28 czerwca 2013

Mogło być lepiej.

Miałam nadzieję, że pójdzie mi lepiej, jednak nie ma co teraz gdybać, nic u Tego na górze już nie wyproszę. Rekrutacja w toku, czyli za kilkanaście dni dowiem się, czy mnie gdziekolwiek przyjmą. Teraz muszę jeszcze podjąć decyzję w sprawie planu B. U mnie w rodzinie lekkoduchy nie mają lekko, nie wyniosłam z domu czegoś takiego, że jak nie wyjdzie teraz to znajdę sobie jakieś "zapchajdziurę" zajęcie i tyle. Coś w życiu trzeba robić. Oby to coś okazało się spełnieniem moich marzeń, błagam! Wiem, że większość osób mi dopinguje, denerwuje się jak panikuję i mówi, żebym nie panikowała, bo będzie dobrze. Jednak rok temu moje myślenie było inne, ten rok przerwy po maturze miał coś wnieść do mojego życia, ostatnimi czasy jest naprawdę dobrze, nie zamykam się tak na ludzi, przynajmniej raz w tygodniu gdzieś wychodzę, już tak nie pędzę i popuściłam trochę pasa z obowiązkami. W pracy też staram się nie wychylać za bardzo, robię wszystko to, co do mnie należy i tyle, dodatkowych pieniędzy nie zobaczę za to, że się bardziej staram, może to słabe myślenie, ale po co w takim razie zaharowywać się po łokcie, skoro inni mają to gdzieś? Uśmiecham się. Przeczytałam w "Pani" cudowny wstępniak redaktor naczelnej, podbudował mnie bardzo, chyba tego mi ostatnio było trzeba, słów, obok których nie przejdę obojętnie, które nie wyfruną z mojej głowy tak szybko. Chcecie wiedzieć o czym to? Ach, co będę streszczać, zobaczcie same:

"[...] Dlatego w ten upalny albo deszczowy dzień UŚMIECHNIJ SIĘ DO SIEBIE, potem do kogoś, kogo być może za chwilę pokochasz albo zrozumiesz, i wreszcie do świata, który przecież nosisz w sobie. NIE PRZEOCZ NIEODKRYTYCH ZAKAMARKÓW WŁASNEJ DUSZY i nie zmarnuj zachwytów miłych twojemu sercu. Na tym także polega to składające się z trzech prostych słów filozofia twojego życia: SIŁA JEST KOBIETĄ. I jeszcze wiara w to, że na radosne i szczęśliwe chwile też sobie zasłużyłaś."