Czy nie macie czasem wrażenia, że jako ludzie jesteśmy odrobinę nienormalni? Jeszcze nie tak dawno, siedziałam zamknięta w pokoju, milcząca, zadumana, załamana, wyłam w poduchę kilka nocy z rzędu. Bo coś mi w życiu nie wyszło. A teraz? Ledwo siebie poznaję, w domu jestem gościem, zmęczenie daje mi się we znaku, ale nie mam, tak naprawdę, zbyt wielu powodów do narzekań. Nie chcę stawiać się na piedestale, nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że jestem arogancka i zarozumiała, ale... gdybym mogła porozmawiać z kimś, komu sypią się plany i wydaje mu się, że już nic nie warto, chciałabym powiedzieć, że to guzik prawda! Chcieć znaczy móc. Tylko trzeba wystawić nos z dziupli, ruszyć zacne cztery litery i wykorzystywać szanse. I słuchać Jamala! On wie, co dobre! ;)
"Właśnie wstał nowy dzień,
jeszcze raz do zdobycia cały świat,
o tym wiem."
PS W głowie rodzi mi się nowy pomysł. Ktoś chętny na wyprawę do Nepalu? ;)