5 grudnia 2012

Grudzień!

Jak emocje przed przybyciem Świętego Mikołaja? Wszyscy byli grzeczni tego roku? ;) Śnieg za oknem, ciepłe kakao i płomyczek w kominku... Tak mogłabym spędzać całą zimę. Calutką! Nie ma nic przyjemniejszego niż zakopywanie się w puchatej pierzynie. Prawda? Oglądanie filmów przeplatane  serialami, stosy książek do przeczytania i... zwalniamy odrobinę. Zima to czas na regenerację sił. Odganiam twardo chorobę, która czai się gdzieś w zanadrzu i czyha na mnie, gdy telepię z zimna na przystanku. Nie umiem się zebrać do spacerowania. Ciemno, zimno i tak jakoś nieprzyjemnie. Tora wytrwale czatuje w swoim kubraczku*, ale wolę jak posiedzi z nami w domu... Wiem, wiem: ruch, świeże powietrze - nie ma nic lepszego od utrzymywania organizmu w dobrej kondycji, ale czasem włącza się tryb leniuszka i nie ma na to rady!
Jakieś pomysły na świąteczne prezenty? Bardzo bym chciała spędzić święta w tym roku bez tego całego szału zakupowego. Pracuję nad przekonaniem mojej rodziny do zakupu czegoś wspólnego, może byśmy sobie zafundowali coś fajnego, marzy mi się jakaś gra (Twister, mata taneczna, itd.) albo gofrownica. Wspólnymi siłami coś zdziałamy. Myśli zaprzątnięte przygotowaniem prezentu osiemnastkowego dla Brata. Jeszcze mam duuużo czasu, do kwietnia daleko, ale musi być wyjątkowo. Nasz Rodzynek dorasta! ;)

Ktoś mnie kopnie w celu przypomnienia, że powtórka z matury już za niecałe 5 miesięcy???  
Halo, Panie Mózgu, budzimy się do życia, bo nie będzie wesoło!

*o tym następnym razem ;)

7 komentarzy:

  1. Dzięki Tobie spojrzałam na zimę z innej cieplejszej perspektywy ... tej świąteczno-magicznej :) A prezent mi się marzy jeden: zdrowia chcę! Bez niego nie będzie zakupów, podarków dla rodziny, a w dalszym czasie - zdanej sesji. Więc lipa :P
    Trzymaj kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobiło mi się ciepło na sercu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mikołaj już przeszedł, to teraz pozostało odliczać dni do ubierania choinki... :D

    Nasza ukochana matura coraz bliżej... Które przedmioty poprawiasz? Zgaduję, że polski i niemiecki, o ile nadal myślisz o sinologii? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podaruję! O ile Ty dasz mi swój zeszłoroczny polski... ten rozszerzony :). Ja jeszcze waham się, czy go sobie wpisać, no bo jednak liczy mi się i on, i matematyka... Cyferki w wersji rozszerzonej będę pisać z konieczności. Angielski... cóż, dla siebie. Moja jedyna "nauka" z tego języka to oglądanie seriali z ang. napisami, no i słuchanie muzyki :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja teoretycznie i tak już jeden rok mam "stracony" - technikum ;). Tyle że teraz stawiam wszystko na jedną kartę. Zdam zawodowy - to dobrze, zawalę - trudno, spróbuję za rok, tym bardziej, że nie planuję pójść w tym kierunku... Po czterech latach ekonomii czy rachunkowości mam ich kompletnie dość.

    W takim razie wymieniamy się ;D.
    W angielskim chodzi moim zdaniem nie tyle o wykucie na pamięć masy gramatycznych regułek, co po prostu osłuchanie się z językiem :). Sama teorię znam... yyy... kulawo to chyba mało powiedziane - jeśli chodzi o gramatyczne regułki to osioł ze mnie totalny, nie pamiętam kompletnie nic, wszystko robię jak to się mówi "na wyczucie":D.

    Polski rozsz. będę pisała samiutka... nikt w całej szkole nie zdaje. Dziwnie będzie :D. Jak przygotowywałaś się do niego rok temu? Bo ja póki co kompletnie nic...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale... przecież św. Mikołaj nie istnieje ;D Grzeczni? Hahaha ;D Leń ;P Ja to bym wolała wiosnę... pobiegałabym sobie, a nie się kisiła. O! A ja co roku chcę Scrabble, ale zawsze dostanę parę bazarowych stringów ;| Ja kopnę, ja! ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tym śpiewającym zdaniem zawodowego to będzie ciekawie ;).

    Mnie czwarty rok niemieckiego leci, ale jakoś w ogóle mnie nie zainteresował... Wolałam francuski, nawet teraz powolutku zaczynam go sobie odświeżać, bo po tylu latach przerwy to już chyba jedynie liczebniki pamiętam ;).

    Jak tam przygotowania do polskiego i angielskiego? A zwłaszcza z tego pierwszego? Sama ostatnio kompletnie nic nie zrobiłam - no chyba że za naukę do angielskiego uznamy słuchanie muzyki ;).
    Z tymi lekturami to współczuję, niezły szok pewnie przeżyłaś, ale chociaż nie miałaś czasu na denerwowanie się, bo trzeba było się skupić na treści i próbować cokolwiek zapamiętać ;P.

    Z życzeniami świątecznymi to się zagapiłam, więc chociaż życzę przyjemnego Sylwestra, lekkiej matury i dostania się wreszcie tam gdzie chcesz :D.

    OdpowiedzUsuń