6 marca 2013

Niezdecydowanie.

Dlaczego mi tutaj tak nie po drodze? Standardowo w głowie mam tyle myśli, które tak szybko ulatują. Denerwujące. Tora człapie uciążliwie, trąca nosem moje kolano. Chce na spacer. Wiosna w końcu. Ptaki świergolą, słońce świeci, ale jeszcze nie grzeje. A ja mam tą jedyną chwilkę dla siebie, kiedy chciałabym popisać, pocieszyć się samotnością, snuć się po domu w dresie i spożywać kilogramy niezdrowego jedzenia. Zero oznak depresji, naprawdę, po prostu dawno nie było takiego dnia nicnierobienia. A jedyne w czym jestem naprawdę, naprawdę dobra to właśnie nicnierobienie. Pewnie trzeba będzie się ruszyć. Człapanie jest coraz energiczniejsze. Wzdycha, sapie, trąca. I mnie, i kota.
Ostatnio więcej u mnie upadków, niż wzlotów. Wolę chodzić do pracy i wmawiać sobie, że zmęczenie jest dobrą wymówką do tego, aby olać cały system, nie uczyć się, odpuszczać wszystko jak leci. A to bardzo niedobrze. Bo za kilkadziesiąt dni będę znowu sobie pluła w twarz, czemu nie ruszyłam czterech liter wystarczająco wcześnie. Zanim jeszcze jest czas.
Kilka osób pytało mnie, po co podwyższam te wyniki z matury. Czy to takie złe, że człowiek ma marzenia? Chce się uczyć? Włożyć trochę wysiłku w swoją przyszłość? Kto wie, może będę kiedyś sprzątała chodniki w Londynie z tytułem magistra w kieszeni. I co z tego? Nikt mi nie odbierze tego, że się udało. O ile się uda, oczywiście. Tęsknię za fotoblogiem. Jednak brak sprzętu jest wystarczającym powodem, aby odpuścić kolejne bezproduktywne zajęcie, które pochłonie mnie na chwilkę. Nie wiem, skąd u mnie tyle słomianego zapału. Chyba rzeczywistość daje o sobie znać. I znowu to cholerne stanie na rozdrożu. Spróbować zawsze można, prawda? Tyle, że ja już sama nie wiem, czego chcę. Czy tego chcę. Wysiłku, starań, zamartwiania się. Ja nie wiem, ale Tora zaraz chyba okno balkonowe wyważy. Chociaż ona wie, czego chce. Idę :)

9 komentarzy:

  1. Zanim mi to znowu z głowy wyleci - podałabyś mi swojego maila? :)

    "Całe nasze życie to działanie i pasja. Unikając zaangażowania w działania i pasje naszych czasów, ryzykujemy, że w ogóle nie zaznamy życia."

    Właśnie po to się żyje, żeby takie marzenia urzeczywistniać... Nic dziwnego, że czasem dopada Cię zwątpienie, ale zobaczysz - za te kilkadziesiąt dni okaże się, że było warto. Chociaż nieraz ciężko jest znaleźć w sobie wystarczającą energię... Sama ostatnio co chwila wymawiam się "zmęczeniem".

    Inni niech się zastanawiają, po co to robisz. To oni wolą iść po najmniejszej linii oporu... Ty jesteś zdolniejsza, tylko uwierz w to, że naprawdę jesteś w stanie COŚ w swoim życiu zmienić ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak Twój komentarz podniósł mnie na duchu. Dziękuję z całego serca! :* Oczywiście, że chętnie podam Ci maila, mam nadzieję, że zdradzisz mi, gdzie teraz urzędujesz w blogosferze? :) justyna16051993@wp.pl :)

      Usuń
    2. W takim razie polecam się na przyszłość :D.

      Urzęduję w tym samym miejscu, po prostu zasunęłam odrobinę kurtynę - zwłaszcza, że ostatnio piszę niemal wyłącznie o polskim, i tak już chyba zostanie do maja ;). Zaproszenie już wysłane.

      Usuń
    3. J., nadal korzystasz z tego maila? Pozwolę sobie potem do Ciebie skrobnąć ;P

      Usuń
  2. A czemu by ich nie podwyższać? Sama pisałam maturę trzy razy, aby coś dodać, albo zawyżyć. Lubię wiedzieć i lubię z tej wiedzy jakieś korzyści czerpać. Ucz się, ucz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ma chwilę słabości, ale potem przychodzi moment opamiętania i rusza z kopyta :D Uda Ci się!

    Co u mnie, napisałam pod Twoim komentarzem na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę ci powodzenia. Nie słuchaj innych, walcz o marzenia :)
    Tylko zacznij JUŻ! :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozumiem, że lekki niesmak pozostaje, ale warto spróbować :) Wszystko się opublikowało jak należy, tylko moderacja mi się po 3 dniach załącza ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesli masz możliwość i chęcie, to dlaczego miałabyś wynikow nie podwyższać? Ucz się ile się da :) :*

    OdpowiedzUsuń