Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lodówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lodówka. Pokaż wszystkie posty

5 lipca 2012

Chrup, chrup.

Otwieram białe drzwi lodówki. Mój wzrok lustruje z góry do dołu zawartość każdej półki. Zamykam drzwiczki. Grzebię ze znudzoną miną w szafkach kuchennych. Może coś mi umknęło za pierwszym razem? Wracam do lodówki. I tak ze trzy razy... Drzwiczki, lustrowanie, szafka kuchenna. Znacie reklamę, w której chłopak zagląda do lodówki i krzyczy: "Mamo, nie ma nic do jedzenia!", tymczasem soczyście zielona sałata, pięknie wyglądające ogórki i pomidorki prawie wyskakują z tej zimnicy, bo tak wszystkiego tam dużo? Dopadło mnie. Głód nudy. :) Może jakby była czekoladka to bym już pałaszowała, a tak... Jakoś dziś nie mój dzień na warzywa. Koniec końców - chrupię. Marchewkę. Pewnie zaraz znów zawędruję do kuchni i będę się przyglądać tym wszystkim produktom.
Oczami się jednak nie najem, nie ze mną te numery! ;)

I ciągle mi siedzi w głowie, to słynne: "Coś bym zjadła!".