31 października 2012

Dobry i zły klient 2

Czasem było też zabawnie. Starszy Pan przyszedł z wnuczkiem na zakupy, deszczowy dzień, chyba chcieli ukryć się przed ulewą. Kłaniają mi się pięknie, ja rosnę w piórka, że nadal na świecie żyją tacy dżentelmeni, co to i kapelusza potrafią uchylić. Mały blondynek biega w tę i z powrotem, co chwilę pyta: "A co to?". W pewnym momencie zaczyna coś trajkotać ucieszony. "Dziadku, dziadku puściłem bąka, puściłem bąka!". I tak w kółko. Dziadek chyba miał kłopoty ze słuchem, bo dopiero po jakimś czasie się zorientował, co też mały blondynek podśpiewuje. Nie zapomnę do końca życia, tego przepraszającego wzroku i "Co ty tam opowiadasz, Adasiu... Chodź, bo nas Pani zaraz wyrzuci ze sklepu.". ;) Mały psotnik przynajmniej szczery! Najbardziej chyba w szoku byłam nie samym incydentem, ale radością blond bestii. Chłopczyk naprawdę był wniebowzięty... ;)

A czasem miałam wrażenie, że w XXI wieku dzieci nie zdają sobie za bardzo sprawy z zagrożeń, które na nie czyhają. Pani w zaawansowanej ciąży robi zakupy, przygląda się półce z kremami na rozstępy (już mam ochotę podejść i powiedzieć, żeby w aptece szukała kremu Fissan, bo jedyny skuteczny), wpada do sklepu mały chłopiec z jakimiś ciastkami. "Skąd to masz?" - pyta mama. "Jakiś pan na ulicy mi dał...". "Czyś ty zwariował, co ja ci mówiłam o braniu jedzenia od obcych?!" - widać, że ciśnienie przekracza normę. Błagam Boga, żeby mi tu ta Pani zaraz rodzić nie zaczęła. "No... ja właśnie zapomniałem, mamo. Ale Patryk też wziął!". Tak, najlepiej papugować po Patryku... Na miejscu tej mamy chyba bym z miejsca w tyłek dała...

***
A tak poza tymi moimi wspomnieniami... Co u Was? Cierpię na niedosyt świata blogowego. Chętnie bym wpadła poczytać, co tam w trawie piszczy, pozachwycać duszę przemyśleniami, posuszyć zęby do monitora, ale mnie życie pochłania... W głowie tysiące pomysłów i palce aż się rwą do klawiatury, ale komputer musiał pójść w odstawkę. Priorytety, moi mili, priorytety zawładnęły moim światem! Mówcie tak po prostu, co tam słychać w wielkim świecie, po drugiej stronie kabla? ;)