Jak emocje przed przybyciem Świętego Mikołaja? Wszyscy byli grzeczni tego roku? ;) Śnieg za oknem, ciepłe kakao i płomyczek w kominku... Tak mogłabym spędzać całą zimę. Calutką! Nie ma nic przyjemniejszego niż zakopywanie się w puchatej pierzynie. Prawda? Oglądanie filmów przeplatane serialami, stosy książek do przeczytania i... zwalniamy odrobinę. Zima to czas na regenerację sił. Odganiam twardo chorobę, która czai się gdzieś w zanadrzu i czyha na mnie, gdy telepię z zimna na przystanku. Nie umiem się zebrać do spacerowania. Ciemno, zimno i tak jakoś nieprzyjemnie. Tora wytrwale czatuje w swoim kubraczku*, ale wolę jak posiedzi z nami w domu... Wiem, wiem: ruch, świeże powietrze - nie ma nic lepszego od utrzymywania organizmu w dobrej kondycji, ale czasem włącza się tryb leniuszka i nie ma na to rady!
Jakieś pomysły na świąteczne prezenty? Bardzo bym chciała spędzić święta w tym roku bez tego całego szału zakupowego. Pracuję nad przekonaniem mojej rodziny do zakupu czegoś wspólnego, może byśmy sobie zafundowali coś fajnego, marzy mi się jakaś gra (Twister, mata taneczna, itd.) albo gofrownica. Wspólnymi siłami coś zdziałamy. Myśli zaprzątnięte przygotowaniem prezentu osiemnastkowego dla Brata. Jeszcze mam duuużo czasu, do kwietnia daleko, ale musi być wyjątkowo. Nasz Rodzynek dorasta! ;)
Ktoś mnie kopnie w celu przypomnienia, że powtórka z matury już za niecałe 5 miesięcy???
Halo, Panie Mózgu, budzimy się do życia, bo nie będzie wesoło!
*o tym następnym razem ;)