Babcia: A na targu był taki Chińczyk czy jakiś taki inny i koraliki, bransoletki sprzedawał.
Olka (moja siostra): I co, fajne?
Babcia: No, takie różne, z kości słonia za 5 zł.
Olka: Babciu, ale z kości słonia to chyba jakieś takie nieprawdziwe.
Babcia: A może to jakiś mamut był? Coś tam gadał, a ludzie kupowali...
Ktoś się skusi na kość z mamuta za 5 zł? :D
Have a nice day! ;)
O bransoletkach z mamuta jeszcze nie słyszałam, ale zawsze musi być ten pierwszy raz ;)
OdpowiedzUsuńO, szkoda, że u mnie takich nie ma. Zawsze coś nowego ;D
OdpowiedzUsuńMusiał mieć gość urok osobisty, nie ma bata :D O sile przekonywania nie wspominając!
OdpowiedzUsuńTaka... hm... prehistoryczna moda ;D
OdpowiedzUsuń