20 października 2013

Pojawiam się i znikam.

A w powietrzu tylko cisza i szelest liści...
 
Zieleń na paznokciach idealnie współgra z moją biało-czarną klawiaturą. Wczoraj widziałam piękną pełnię Księżyca. W nocy spałam jak dzidziuś. Wolny weekend. Najchętniej cały dzień leżałabym w łóżku i leniuchowała. Sobota spędzona tak jak lubię, pogaduchy, sporo śmiechu i fortuna wydana w drogerii kosmetycznej. Kupiłam tyle cudownych kremów, że teraz nie pozostaje mi nic innego jak leżeć, pachnieć i roztaczać wokół aurę piękna. „Bo jestem tego warta!” ;) Polubiłam zdjęcia z kamerki, obraz lekko zniekształcający rzeczywistość. Nie, chyba użyłam złego słowa – ukrywający niedoskonałości. Zniekształca, ale w pozytywnym znaczeniu. Dzień po dniu i życie jakoś leci. Usłyszałam ostatnio fajną prawdę, o tym, że sformułowanie: „mam za mało czasu”, tak naprawdę nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Każdy człowiek ma tyle samo czasu – każdego dnia dane jest nam skorzystać z dobroci Wszechświata i wykorzystać na swój sposób te 24 godziny, które zostało nam dane. Lubię te wszystkie teorie i rady dotyczące organizacji czasu. Zawsze wierzyłam w to, że dobre rozplanowanie dnia dużo daje. Fakt, w planowaniu nie ma miejsca na spontaniczność, ale natłok myśli, zajęć, spraw do załatwienia potrafi skutecznie przytłoczyć i wtedy nic nie cieszy jak kiedyś. Chwila na przyjemności zawsze się znajdzie, im szybciej uporamy się z zadaniami, które na nas czekają. Ja jeszcze pozwalam swojemu Wewnętrznemu Leniwcowi na odrobinę spokoju, ale chcę to zmienić. 

2 komentarze:

  1. Bardzo mądre... nigdy się nad tym nie zastanawiałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam fatalną organizację czasu, a Twój post uświadomił mi to jeszcze dobitniej. Jest nad czym pracować :)

    OdpowiedzUsuń