Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia. Pokaż wszystkie posty

18 sierpnia 2013

O widłach i powidłach.

Nie wiem, czemu tak ciężko mi tutaj regularnie zaglądać. Jem naleśniki z owocami, już któryś raz w tym tygodniu. Odpoczywam, wyjeżdżam i wracam, myślę, trochę piszę, dużo jem i urlopuję. Przydałoby mi się jeszcze kilka dni wolnego, żeby porządnie odpocząć po podróżach tych małych i dużych. Podobno istnieje nawet jakiś konkretny syndrom czy nazwa na ten stan zmęczenia po urlopie :)
Jeden wpis na miesiąc? I to o czym, że marzę albo coś mi w życiu nie wyszło. Gdzie ta Majowa z tamtych lat? ;) Muszę cofnąć się wstecz myślami i skupić się na tym, co ważne. Gdzieś tam w środku nadal noszę w sobie żal, że znowu się nie dostałam na studia, ale już nie płaczę po kątach i nie porównuję się z innymi, ile to straciłam, jak to inni mają fajnie. Dojrzewam i wiem, że jeszcze wiele trudności mnie w życiu spotka, a wiadomo: co nas nie zabije, to wzmocni, więc po co tracić czas na użalanie się nad sobą i myślenie "Co by było gdyby...?". Tylko wiecie, co mnie wkurza? To, że ludzie tak naprawdę mają gdzieś, czy się dostanę, czy nie. Tak serio, kogo to obchodzi oprócz mnie i moich bliskich, którzy wiedzą, że mi na tym naprawdę zależy? Wielu pyta, bo tak wypada. Wiecie, o co mi chodzi? Jak przychodzi czas matur, każdy pyta jak idzie nauka, potem nadchodzi kwestia prawa jazdy, studiów, partnera, ślubu, dzieci, kariery... I pytamy, bo tak wypada, bo warto sprawdzić, na jakim etapie życia znajduje się nasz rozmówca, wtedy możemy porównywać, może i nawet cieszyć się, że nam się udało, a jemu nie? Nie studiuję, ale pracuję. Chodzę do szkoły, zdobywam jakąkolwiek wiedzę, nie osiadam na laurach. Wierzę w to, że mi się uda. Może to nie był mój czas? Niektórzy mogą powiedzieć, że jestem głupia, bo mogłabym pójść na cokolwiek i nie tracić kolejnego roku, ale z reguły mówią to ci, którzy sami nigdy nie zastosowaliby się do tej rady. Słyszałam też, że jestem ambitna. Z tym ciężej mi się zgodzić, bo to słowo w moim przypadku wiąże się niestety z hasłem wiecznie powtarzanym w mojej głowie: "ambitna, ale leniwa". Nie zrezygnuję tak łatwo, nie pójdę na cokolwiek, byleby tylko studiować, bo nie chcę być przeciętną studentką, chcę znaleźć w sobie wystarczająco dużo siły i motywacji, żeby naprawić te błędy, które wcześniej popełniłam. A zostać panią magister od czegokolwiek nie jest sztuką. Walkę z charakterem i lenistwem czas zacząć.

Miało być wesoło, a znowu wyszło filozoficznie, już trudno, następnym razem będzie lepiej, obiecuję!

13 lipca 2012

Rok w plecy.

Nie dostałam się.

Chociaż doskonale wiedziałam, że mam bardzo małe szanse to i tak przykro. Stracę rok czy go zyskam? Zobaczymy. Ode mnie teraz wszystko zależy. Po wczorajszym dniu Kamiennej Twarzy, w głowie kiełkują mi pomysły. No nic, trzeba się zebrać i je realizować, a nie rozpaczać nad rozlanym mlekiem. W głębi serca naprawdę wierzyłam, że ta szczęśliwa gwiazda, która zawsze jakoś nade mną czuwa... i tym razem mi pomoże. Muszę się jakoś porządnie zorganizować, żeby tym razem poszło dobrze.