Nie wiem, czemu tak ciężko mi tutaj regularnie zaglądać. Jem naleśniki z owocami, już któryś raz w tym tygodniu. Odpoczywam, wyjeżdżam i wracam, myślę, trochę piszę, dużo jem i urlopuję. Przydałoby mi się jeszcze kilka dni wolnego, żeby porządnie odpocząć po podróżach tych małych i dużych. Podobno istnieje nawet jakiś konkretny syndrom czy nazwa na ten stan zmęczenia po urlopie :)
Jeden wpis na miesiąc? I to o czym, że marzę albo coś mi w życiu nie wyszło. Gdzie ta Majowa z tamtych lat? ;) Muszę cofnąć się wstecz myślami i skupić się na tym, co ważne. Gdzieś tam w środku nadal noszę w sobie żal, że znowu się nie dostałam na studia, ale już nie płaczę po kątach i nie porównuję się z innymi, ile to straciłam, jak to inni mają fajnie. Dojrzewam i wiem, że jeszcze wiele trudności mnie w życiu spotka, a wiadomo: co nas nie zabije, to wzmocni, więc po co tracić czas na użalanie się nad sobą i myślenie "Co by było gdyby...?". Tylko wiecie, co mnie wkurza? To, że ludzie tak naprawdę mają gdzieś, czy się dostanę, czy nie. Tak serio, kogo to obchodzi oprócz mnie i moich bliskich, którzy wiedzą, że mi na tym naprawdę zależy? Wielu pyta, bo tak wypada. Wiecie, o co mi chodzi? Jak przychodzi czas matur, każdy pyta jak idzie nauka, potem nadchodzi kwestia prawa jazdy, studiów, partnera, ślubu, dzieci, kariery... I pytamy, bo tak wypada, bo warto sprawdzić, na jakim etapie życia znajduje się nasz rozmówca, wtedy możemy porównywać, może i nawet cieszyć się, że nam się udało, a jemu nie? Nie studiuję, ale pracuję. Chodzę do szkoły, zdobywam jakąkolwiek wiedzę, nie osiadam na laurach. Wierzę w to, że mi się uda. Może to nie był mój czas? Niektórzy mogą powiedzieć, że jestem głupia, bo mogłabym pójść na cokolwiek i nie tracić kolejnego roku, ale z reguły mówią to ci, którzy sami nigdy nie zastosowaliby się do tej rady. Słyszałam też, że jestem ambitna. Z tym ciężej mi się zgodzić, bo to słowo w moim przypadku wiąże się niestety z hasłem wiecznie powtarzanym w mojej głowie: "ambitna, ale leniwa". Nie zrezygnuję tak łatwo, nie pójdę na cokolwiek, byleby tylko studiować, bo nie chcę być przeciętną studentką, chcę znaleźć w sobie wystarczająco dużo siły i motywacji, żeby naprawić te błędy, które wcześniej popełniłam. A zostać panią magister od czegokolwiek nie jest sztuką. Walkę z charakterem i lenistwem czas zacząć.
Miało być wesoło, a znowu wyszło filozoficznie, już trudno, następnym razem będzie lepiej, obiecuję!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia. Pokaż wszystkie posty
18 sierpnia 2013
13 lipca 2012
Rok w plecy.
Nie dostałam się.
Chociaż doskonale wiedziałam, że mam bardzo małe szanse to i tak przykro. Stracę rok czy go zyskam? Zobaczymy. Ode mnie teraz wszystko zależy. Po wczorajszym dniu Kamiennej Twarzy, w głowie kiełkują mi pomysły. No nic, trzeba się zebrać i je realizować, a nie rozpaczać nad rozlanym mlekiem. W głębi serca naprawdę wierzyłam, że ta szczęśliwa gwiazda, która zawsze jakoś nade mną czuwa... i tym razem mi pomoże. Muszę się jakoś porządnie zorganizować, żeby tym razem poszło dobrze.
Chociaż doskonale wiedziałam, że mam bardzo małe szanse to i tak przykro. Stracę rok czy go zyskam? Zobaczymy. Ode mnie teraz wszystko zależy. Po wczorajszym dniu Kamiennej Twarzy, w głowie kiełkują mi pomysły. No nic, trzeba się zebrać i je realizować, a nie rozpaczać nad rozlanym mlekiem. W głębi serca naprawdę wierzyłam, że ta szczęśliwa gwiazda, która zawsze jakoś nade mną czuwa... i tym razem mi pomoże. Muszę się jakoś porządnie zorganizować, żeby tym razem poszło dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)