Nie dostałam się.
Chociaż doskonale wiedziałam, że mam bardzo małe szanse to i tak przykro. Stracę rok czy go zyskam? Zobaczymy. Ode mnie teraz wszystko zależy. Po wczorajszym dniu Kamiennej Twarzy, w głowie kiełkują mi pomysły. No nic, trzeba się zebrać i je realizować, a nie rozpaczać nad rozlanym mlekiem. W głębi serca naprawdę wierzyłam, że ta szczęśliwa gwiazda, która zawsze jakoś nade mną czuwa... i tym razem mi pomoże. Muszę się jakoś porządnie zorganizować, żeby tym razem poszło dobrze.
Wiem jak to boli, oj wiem... dlatego przytulam Cię najmocniej, życząc wytrwałości. Skoro ja dałam radę, tak samo będzie z Tobą :*
OdpowiedzUsuńWstyd się przyznać, ale repetytorium poszło już na makulaturę. Wiem tylko, że wyszło spod wydawnictwa McMillan, które ogólnie jest świetne. Szukaj czegoś spod ich szyldu, a na pewno będziesz zadowolona. O geografii nie mam niestety bladego pojęcia.
Czułości już były, więc teraz masz ode mnie solidnego kopa :D Powodzenia!
bedzie dobrze :D
OdpowiedzUsuńNie rok w plecy, a wykorzystaj ten rok!
OdpowiedzUsuńNo to dupa :(
OdpowiedzUsuńNa pewno będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńZrzednie Ci mina, jak Ci powiem, że te kurczaki na rosół mają być :( Nadal się z matką kłócę, żeby je tak hodowała... dla jaj ;D Na pewno będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńTo może poszukaj jakiejś fajnej pracy, w której będziesz się rozwijała?
OdpowiedzUsuńStaraj się, nie trać nadziei, lecz jeśli nie wyjdzie ucz się na błędach. Powodzenia.
OdpowiedzUsuń