3 lutego 2014

Sztuczki psychologiczne wśród potoku myśli, słów i serca przepełnionego tęsknotą.

Podobno się zmieniłam. Na lepsze. Czy tak jest? Nie wiem, nie potrafię tego ocenić. Chciałabym znaleźć w sobie wytrwałość w dążeniu do spełnienia wszystkich marzeń, której ostatnio mi brakuje. W czwartek czeka mnie spotkanie, na które czekam niecierpliwe, aczkolwiek z nutką niepokoju. Mam nadzieję, że odnajdę w sobie wystarczająco dużo pokładów dobrej energii i pierwsze lody zostaną przełamane. Wskazówka zegara zbliża się do magicznej godziny drugiej. Słucham Lady Punka i "włóczę" się po sieci. Chłód na dworze wyczynia straszne rzeczy z moimi dłońmi. Muszę kupić jakiś porządny krem do rąk, bo nie cierpię tej szorstkości. Miałam zamiar wstać rano i pozałatwiać kilka spraw na mieście, ale słabo widzę tę pobudkę. Zostawię to na środę. 

Podobno mózg człowieka można w miarę łatwo oszukać. Chodzi mi o pozytywne wykorzystanie tego aspektu. Zamiast ciągłego używania słowa "nie", można formułować zdania tak, abyśmy nie odebrali tego negatywnie i udało nam się dostosować do danej prośby, do wykonania jakiegoś konkretnego zadania bez poczucia obowiązku czy wręcz przymusu, czy to wewnętrznego, czy zewnętrznego. Wiem, że wielu ludzi uważa, że te wszystkie gierki psychologiczne to jedna wielka bujda, ale ja lubię sprawdzać niektóre z nich w praktyce. Słowa mają ogromną moc, taka jest prawda. Warto o tym pamiętać, zanim wyrządzi się drugiemu człowiekowi krzywdę, mówiąc coś, co sprawi przykrość. 

Powinnam w końcu ogarnąć bałagan w pokoju. Kupić korektor pod oczy. Wyczyścić umorusane buty. Dążyć do małych sukcesów i powoli zbliżać się do tego jednego, konkretnego, wymarzonego. 
Czuję w kościach, że zbliża się wiosna. Dwa udane spacery w promieniach słońca. 

I świadomość, że ktoś jest obok. 

Do Walentynek zostało mało czasu, jeszcze nie mam w głowie konkretnego planu, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Moje pierwsze święto zakochanych, jestem podekscytowana jak przedszkolak, ale co tam! Kto mi zabroni? W końcu 14 lutego nie będzie dla mnie kolejnym, zwykłym dniem i pomimo tego, że każda spędzona z Nim chwila jest magiczna, to naprawdę się cieszę, że podaruję kartkę komuś, kto tak wiele dla mnie znaczy.

2 komentarze:

  1. Walentynki? I chyba w tym roku wyjątkowo załapię smuta...

    OdpowiedzUsuń
  2. Już teraz życzę miłego WaleniaTynków :D :*

    OdpowiedzUsuń